asia@pasya.pl | +48 796 092 103

Marzenia się spełnia !!!

Właśnie spełniam swoje kolejne marzenie 😍😍😍

Od około 4 lat zgłębiam wiedzę ajurwedyjską, ktora jest ściśle powiązana z filozofią jogi. Uczestniczyłam w różnych warsztatach, kursach online, przeczytałam trochę książek, ale wciąż było mi mało. Głęboko w sercu czułam, że chcę zostać Terapeutką Ajurwedyjską, nie konsultantką, bo tego typu szkoleń jest już dużo. Nie chcę tylko doradzać jak żyć i zmieniać nawyki, ale mieć fizyczny, bezpośredni kontakt z pacjentem, być przy nim, oddychać razem, masować, gotować i zjeść wspólny posiłek, przepisać zioła jeśli trzeba, zaopiekować się także strefą psychiczną oraz duchową, czyli holistycznie – całościowo.

Szukałam szkoły, która spełniałaby moje oczekiwania, w sensie przekazania tej starożytnej liczącej ponad 5000 lat wiedzy i doświadczenia od rodowitych hindusów – lekarzy, którzy pracują na co dzień w klinikach ajurwedyjskich i służą ludziom, nie przez internet, tylko face to face.

Niestety nie znalazłam nic takiego w Polsce, jedynie w Indiach.

Pomyślałam sobie, że jeśli przyjdzie mój czas to wyjadę i będę studiować właśnie tam u źródła.

Ale jak to u mnie bywa życie obdarowuje mnie różnymi prezentami – niespodziankami, czasem wystarczy, że podczas modlitwy o coś poproszę i niebawem się spełnia. Nie raz słyszałam, że jestem urodzona pod szczęśliwą gwiazdą 😉

Ale to nie do końca tak jest, choć układ planet mógł być korzystny 😁😁😁

Mój nauczyciel duchowy powiedział, że po prostu mam dobrą karmę, zrobiłam już wcześniej kawał roboty, więc teraz zbieram plony.

I to nie znaczy, że nie muszę już pracować nad sobą, powiedziałabym, że nawet robię więcej niż kiedykolwiek. Codziennie rano wykonuję Sadhanę (praktykę duchową) około 1 godziny, czasem dłużej, medytuję, śpiewam mantry, robię asany, pranayamy itd… modlę się, praktykuję wdzięczność, nie ważne czy mi się chce czy nie, robię to bo widzę jak moje życie się zmienia, jak bardzo jestem wówczas skoncentrowana, uważna, spokojna. Ustawiam sobie intencję każdego dnia, by ukierunkować myśli, by mój dzień był szczęsliwy, pełen radości i harmonii w sercu. Jestem uziemiona, ugruntowana w sobie, wiem czego chcę, moje potrzeby są klarowne. Przygotowuję posiłki z miłością dla siebie i całej rodziny. Dbam o ognisko domowe i przede wszystkim przestrzegam uniwersalnych praw Wszechświata (Yamy i Niyami lub 10 Przykazań Mojżesza lub Buddy, jak kto woli).

Bo jak się niedawno dowiedziałam mamy dwie ścieżki do samorealizacji: tę pozytywną oraz negatywną poprzez cierpienie i traumy. Większość wybiera niestety tę drugą, obwiniając ludzi, rodzinę, życie, dzieci, Boga za swoje niepowodzenia, zamiast wziąć odpowiedzialność za siebie, stawić się do życia i zacząć żyć pełnią.

Rozumiem, że nie jest to łatwe, zwłaszcza w czasach Kali Yuga, gdzie ludzie kompletnie się pogubili i zapomnieli kim są i czego szukają. Kochani, na prawdę DA SIĘ żyć w lekkości, miłości i obfitości, nie musimy cierpieć i walczyć o przetrwanie !!!!

Słyszę wokoło narzekanie, obinianie, roszczenia, rozmowy o chorobach, depresjach, lękach… ludzie przepełnieni są zazdrością, zwłaszcza kiedy ktoś ma się lepiej od nich, dlaczego???

Bo sami nie mają satysfakcji w życiu !!!

Rozpadają się relacje, małżeństwa… ludzie nie potrafią się ze sobą dogadać… choć niektórym wydaje się, że są już tak bardzo świadomi i uduchowieni, że znają dopowiedzi na wszystkie pytania i nie potrzebują dalszego prowadzenia, nauczycieli, uczą świadomych relacji będąc w wewnętrznej rozsypce z samym sobą.

Kiedy napotykają problem szukają pocieszenia w używkach, ruchach pseudo-duchowości New Age, które pomagają na chwilę złapać oddech, albo się kompletnie załamują i kończą na lekach, psychotropach, pogrążeni w smutku, letargu i ciężkiej depresji.

Czuję całą sobą, że jest robota do zrobienia i trzeba ludziom pomóc tu i teraz !!!

Posiadam wiele kwalifikacji i kilka różnych zawodów, które dają mi możliwość holistycznej pracy z klientem, ale czułam, że potrzebuję jeszcze więcej narzędzi w tych wymagających czasach !!!

Świadomość ludzi wymaga przeogromnej transformacji i szerokiej wiedzy.

Tu nie ma drogi na skróty !!!

Żaden warsztat rozwojowy czy kurs weekendowy nie rozwiąże Twoich problemów, godzinna sesja mocy z szamanką pomimo zapewnień nie uleczy Twoich ran, nie spali Twoich karm, tu potrzebna jest długoterminowa praca nad sobą, zmiana myślenia, charakteru i sposobu życia na wielu poziomach.

Dla mnie Ajurweda jest ścieżką w której znajduję odpowiedzi na dręczące pytania w każdej dziedzinie: zaczynając od ciała fizycznego, mentalnego, emocjonalnego, subtelnego… kończąc na naszej duszy.

Reasumując – spełniło się moje marzenie i szkoła o jakiej marzyłam utworzyła się właśnie w Polsce. Mamy 5 wykładowców lekarzy- hindusów, którzy na co dzień leczą pacjentów w Indiach i na świecie. Główny prowadzący Dr Partap Chauhan wydał kilka publikacji ajurwedyjskich, dostałal nagrodę od prezydenta Indii za miano najlepszego lekarza w kraju.

Jestem dopiero po 2 wykładach i muszę przyznać, że żadna książka, czy kurs odbyty samodzielnie online w PL, nie jest w stanie równać się z tym co płynie ze hinduskiego źródła, z serca Indii.

Tak jak kurs nauczycielski jogi odbyłam w hinduskim ashramie i czułam, że jestem w domu, tak i teraz czuję, że jestem u swoich korzeni. Taką wiedzę pragnę Wam przekazywać, czystą, z tradycjami, przepełnioną duchowością, bo taka jest ta ścieżka, tak samo jak praktyka jogi, choć w Polsce spłycono ją do ćwiczeń gimnastycznych.

Pragnę dzielić się z Wami doświadczeniem i motywować w zmianach, które są w życiu potrzebne, zaczynając od podstaw, np ustalenia rutyny dnia codziennego, czyli Dinacharya, pory snu, czy jedzenia.

Inspiracja na dziś to Zupa Dalajlamy – dla mnie petarda 🙂

Bogata w smaku, rozgrzewająca, idealna na jesienną porę roku.


PRZEPIS

Zupa Dalajlamy

200 gr fasoli mung (zielonej)

1 marchewka

1/2 dyni hokaido, 1/2 cukinii

2 Ł masła klarowanego

3 Ł rodzynek

3 Ł orzechów nerkowca

2 liście laurowe

1/2 laski cynamonu

1 ł kurkumy

3 ziarna zielonego kardamonu
1ł kuminu

1 Ł świeżego imbiru

1 ł soli

Natka pietruszki opcjonalnie do przyozdobienia

Namocz fasolkę na noc.

W garnku ugotuj fasolę z solą, kurkumą, liśćmi laurowymi oraz cynamonem około 25 minut.

Na patelni na rozgrzanym maśle podsmaż kumin. Gdy zacznie zmieniać kolor na lekko brązowy dodaj warzywa i dobrze połącz z tłuszczem i przyprawą. Jak wszystko lekko zmięknie i nabierze temperatury, połącz warzywa z fasolką, dodaj orzechy, rodzynki, kardamon oraz imbir i gotuj kolejne 10 minut.

Można dodać na koniec makaron typu Tagiatelle.

Dopraw solą do smaku.

Posyp pietruszką.

Smacznego ☺️

PODAJ DALEJ: