

Coming home… ADI SHAKTI 


Powrót do tego, co zawsze było moim domem.

Mogę się przyznać, że całe życie szukałam swoich korzeni… Latami dręczyło mnie przekonanie: I don’t belong here” – że, nigdzie nie przynależę, nie pasuję…
Żyjąc na wyspach Brytyjskich czułam się szczególnie obco, spędziłam tam najtrudniejszy czas w moim dorosłym życiu. Mając wszystko: wspaniałego męża, upragnione dziecko, przepiękny apartament, zapewniony byt materialny nie potrafiłam się tym cieszyć, czułam się smutna, bez energii, wylewałam morza łez z tej niemocy i tęsknoty nie wiadomo za czym…
W 20216r przeżyłam tak potężny i głęboki dół egzystencjonalny, że byłam gotowa odejść z tego świata. Dokładnie 10 lat temu postawiłam Bogu ultimatum.
Zasiadłam przed wielkim lustrem i powiedziałam: “Zabierasz mnie do siebie, albo dajesz odpowiedzi tu i teraz, mówisz co mam ze sobą zrobić, jak się cieszyć życiem, jaki jest jego głęboki sens, bo nie mam już siły dłużej żyć…”
Siedziałam tak kilka godzin patrząc w swoje odbicie, oddychałam głęboko… nie miałam wówczas świadomości, że wchodzę w stan medytacyjny tak intensywny, że myśli zaczynają zanikać.
Poddałam się całkowicie, Bogu, Życiu, byłam gotowa odejść… i nagle się przebudziłam !!!
Podobno dostałam wsparcie w Góry i przebudziła się we mnie samoistnie święta energia kundalini. Bez nauczycieli, prowadzenia i wyciskania czegokolwiek. To było doświadczenie poza słowami… tak intymne, że zachowam je dla siebie.
Byłam w tym zmienionym stanie świadomości jeszcze kilka miesięcy, wszędzie widziałam aury, kolory, energię, czułam jak drzewa oddychają… Zrozumiałam, że żyjemy w różnych wymiarach jednocześnie, momentami zastanawiałam się czy fiksuję, czy to jakaś psychoza, paranoja, ale czułam, że to jest dla mnie dobre i po kilku latach zostało potwierdzone przez duchownego nauczyciela, że energia kundalini Shakti podniosła się i przebudziła, bo przyszła gotowość.
Tamtego dnia zmienił się poziom mojej świadomości, smutek już nigdy nie powrócił, pojawiła się klarowność.
Główne przesłanie jakie spłynęło wówczas do mnie było takie: “jeśli jesteś już wypełniona po brzegi i masz w życiu wszystko o czym marzyłaś, to możesz teraz dawać innym, dzielić się ze światem “ !!!
Wiele rzeczy nabrało sensu. Poczułam ogromną radość w sercu by robić dobro dla innych i szybko podjęłam pracę w szpitalu psychiatryczny na wydziale arteterapii, gdzie jako artystka we współpracy ze wspaniałą psychoterapeutką prowadziłam kreatywne projekty przez 12 miesięcy. Wiedziałam, że nie mogę za to wziąć pieniędzy, to była karma joga – moja bezinteresowana służba dla innych.
Czułam, że spłacam dług wdzięczności za wszystkie dobrodziejstwa, które mnie spotkały w życiu, zwłaszcza w UK.
Po roku wolontariatu poczułam, że to już czas zacząć się pakować i wracać do ojczyzny, by służyć polskiej społeczności.
Tak też zrobiłam w 2018r zamieszkałam w PL.
Czy odnalazłam w Polsce swoje korzenie ???
NIE
Ale mocno się ugruntowałam i poczułam, że na poziomie duszy jestem we właściwym miejscu, robię tu dobrą robotę, spełniam się, choć czuję, że nie należę do tego miejsca. To poczucie braku korzeni było od zawsze bardzo silne.
I tak poszukiwałam latami, robiłam nawet testy genetyczne w USA, by sprawdzić skąd pochodzę.
Niestety można sięgnąć tylko do 1800r, co wykazały?
Narodowość: Bałtka, najbliższe kraje: Litwa, Łotwa, najwięcej żyjących przodków na Bałkanach, przodkowie migrowali przez skandynawię.
Ale nie o to mi chodziło… więc szukałam dalej.
Dwa lata temu astrolog wedyjski wytłumaczył mi, że kompletnie nie mam połączenia z krajami anglojęzycznymi, dlatego czułam się tak fatalnie w UK. Kraje bliskie mojej duszy to : Hiszpania, Francja, wyspy Greckie, Indie, Wszystkie kraje Buddy…
To już miało dla mnie większy sens, ale nie zaspokajało mojego ciągłego pytania:
Gdzie ja przynależę ?
Skąd pochodzę?
Gdzie był mój początek?
Próbowałam odnaleźć się i przypisać do różnych grup społecznych np. artystów, muzyków, terapeutów, joginów, ludzi zwykłych i niezwykłych… raz mi było bliżej, raz dalej… ale ciągle czułam się jakaś inna.
I dopiero teraz około tygodnia temu podczas jednej z medytacji sięgnęłam tak daleko i głęboko, że zobaczyłam i przypomniałam sobie swój początek, skąd przyszłam.


Z samego Źródła Istnienia 
Zobaczyłam ten punkt Stillness, w którym nic się nie porusza, a z którego wszystko pochodzi – czysta Boska świadomość – Consciousness – Bóg – Absolut.
To był moment WOW !!! ![]()
I zobaczyłam też swoje korzenie wychodzące z tego Źródła Życia – Energię Shakti, która wszystko porusza, ożywia, kreuje. Jest ruchem, manifestacją życia, energią, dzięki której to, co potencjalne, staje się przejawione. Shakti nie jest oddzielona od Źródła, jest jego ekspresją, tańcem życia, ruchem istnienia. W centrum jest cisza – Absolut, a wokół niego przejawione życie.
I tak po 46 latach przyszło zrozumienie na tym etapie życia – że jestem czystą energią Boskiej energii Shakti, która żyje we mnie, jest mną.
Poczułam jeszcze głębiej jakość mojego duchowego imienia DIVITA – Boskość, Kobieca Moc.
Doświadczam coraz częściej mistycznych stanów dzięki codziennym praktykom i prowadzeniu Mistrzom.
Mój nauczyciel powiedział, że przekroczyłam właśnie ważny 10 letni etap w życiu przebudzonej energii kundalini. Czuję ogromne wielowymiarowe zmiany i falę niesamowitych błogosławieństw.
Jeszcze nie wiem, dlaczego dzielę się tak intymnymi doświadczeniami ze światem, ale pojawiła się potrzeba, by się ujawnić i przelać na płótno samą siebie, taką jaką jestem, bez masek, tytułów i ról jakie odgrywam na co dzień.
Zrozumiałam, że nie musisz szukać Źródła gdzieś daleko, ono jest w Tobie i niby to wiemy na głowę, ale trzeba je rozpoznać, przypomnieć sobie.
Przebudzanie się to proces zdejmowania kolejnych warstw, oczyszczania starego oprogramowania, które przysłania nam poczucie, kim naprawdę jesteśmy, że zawsze byliśmy w domu ![]()
Proces samopoznania – droga do samorealizacji to esencja i cel naszego życia, tego jestem pewna.
Co nam w tym pomaga ???
Zaufanie do Natury/Boga, codzienna sadhana, medytacja, japa mantra, koncentracja, uważność, życie zgodne z potrzebą, bez używek i stymulantów, sattviczne jedzenie, seva (służba dla innych), ahimsa (niekrzywdzenie), dbanie o swoją energię, zwłaszcza tę seksualną – tylko jeden stały partner na życie, albo brahmacharya (celibat) ![]()
Celebracja życia i wdzięczność każdego dnia ![]()
Z miłością i wdzięcznością dla Divine Mother – Adi Shakti za prowadzenie i przypomnienie kim jestem.
Jai Maa ![]()
![]()
![]()
Divita