Kochani, bądźcie teraz szczególnie uważni na siebie i swoje otoczenie. Obserwujcie swoje emocje oraz dbajcie o ciało, umysł i ducha. Pozwólcie myślom przepływać, nie zatrzymujcie ich, nie identyfikujcie się z nimi. Bądzcie blisko przy sobie, wyrozumiali i czuli, jesteśmy teraz w trudniejszym czasie na Ziemi.
Pytacie o powód ??? Jest ich kilka.
Z punktu widzenia ajurwedy jesteśmy w okresie kaphy, elementu ziemii, czyli ciężkości, stagnacji i zatrzymania. Ciało jest zaśluzowane, zmęczone, często pełne toksyn, łapiemy szybkiej różne infekcje, zwłaszcza górnych dróg oddechowych. Spada nasza odporność oraz poziom energii. Ciężko już czerpać życiodajną pranę z zewnątrz, nie ma słońca, pożywienie jest słabe pozbawione witamin i minerałów. Ogólnie to czas zastoju na poziomie umysłu i ciała. Niestety zima to nie czas na oczyszczanie ani porządny detoks. Musimy poczekać do wiosny.
Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) luty to najbardziej depresyjny miesiąc z całego roku.
23 Lutego został uznany za Światowy Dzień Walki z Depresją, na którą choruje już ponad 350 milionów osób na całym świecie, stanowi ona jeden z najpoważniejszych cywilizacyjnych problemów zdrowotnych.
Zapadają na nią osoby w każdym wieku.
Brzmi znajomo?
- wycofanie towarzyskie,
- drażliwość, złość,
- problemy z punktualnością i częste nieobecności,
- niedotrzymywanie terminów, zapominanie,
- trudności w podejmowaniu decyzji i wykonywaniu zadań,
- brak pewności siebie podczas wykonywania zadań,
- uczcie przytłoczenia.
To tylko część objawów na które warto zwrócić uwagę, ale też nie popadać w panikę i nie stawiać sobie diagnoz. Każdy przechodzi przez trudniejszy czas w życiu, odczuwa spadki energetyczne czy huśtawki nastrojów.
Mnie się też czasem nie chce 😉

Pojawia się pytanie:
Czy można sobie jakoś pomóc czy trzeba sięgnąć po leki albo pomoc specjalisty ???
Oczywiście że można samemu 🙂
Osobiście nie polecam antypresantów, bo odcinają nas od czucia, zamrażają nasze emocje, ale każdy sam decyduje, czego potrzebuje. Trzeba się zastanowić, czy szukasz pomocy z zewnątrz, czy jesteś gotowa wziąć sprawy w swoje ręce i spróbować zadbać o swoje zdrowie samemu w bardziej naturalny sposób.
Ja nikogo nie namawiam do metod, które stosuję, ale zachęcam do spróbowania.
Przeszłam w życiu depresję, także znane są mi stany lękowe. Wiem, że da się wyjść bez leków czy pomocy psychiatry czy terapeuty, ale wymaga to silnej woli, zdyscyplinowania, a rozumiem, że w stanach kryzysu może być ciężko samemu.
Dlatego podzielę się skutecznymi metodami, które stosuję i wiem, że działają:
- Przestrzegaj rutyny dnia codziennego.
- Wstawaj w porze Brahma Muhurta, czyli jakies 98min przed wschodem słońca. W Polsce zimą to będzie się zmieniać i przypadać na godzinę przed 6:00.
- Poranna toaleta jest ważna: jeśli masz czas wykonaj masaż ciepłym olejem sezamowym, potem prysznic, oczyszczanie języka i olejowanie buzi 5min, by usunąć toksyny.
- Porozciągaj się, zadbaj o ruch, ćwiczenia fizyczne chociaż 15 min dziennie.
Polecam jogę, zwłaszcza powitania słońca na rozruch. - Praktykuj pranayamy, czyli ćwiczenia oddechowe np oddech ognia Kapalabhati, pięknie oczyszcza i doenergetyzowuje.
- Dbaj o pełnowartościowe posiłki przygotowane z milością, ciepłe, gęste potrawy, zupy, przyprawy rozgrzewające typu: kumin, imbir, kurkuma, pieprz, goździki, cynamon, kardamon.
- Przestrzegaj regularnych pór spożywania posiłków: śniadanie 8:00-10:00, obiad 12:30-14:00. Kolacja 18:00 – 19:00 (najpóźniej). Nie podjadaj pomiędzy, zwłaszcza wieczorem.
- Zimą zrezygnuj z nabiału typu sery i twarogi bo wychładzją i zaśluzowują.
- Ciepłe śniadanie typu owsianka lub jaglanka jest super.
- Na obiad zjedz gęstą zupę albo ugotuj danie jednogarnkowe, np gulasz warzywny z kaszą lub z ciecierzycą albo hinduski dhal z soczewicą.
- Na kolację możesz zaserwować sobie zupę albo ryż z warzywami.
- Ogranicz oglądanie tv, odetnij się od słuchania wiadomości, a zacznj słuchać muzyki relaksacyjnej, mantr, kirtanów.
- Wieczorem zadbaj o nastrój ciszy i relaksu, przewietrz sypialnię.
- Nie przeglądaj już social mediów, nie naświetlaj się sztucznym światłem.
- Poczytaj książkę, pośpiewaj mantry. Poświęć czas na refleksję, kontemplację całego dnia.
- Poczuj wdzięczność chociaż przez 5 min, zapisz wyrazy wdzięczności w zeszycie. Rob to codziennie.
- Praktykuj pozycję ryby wspartej z bolsterem, min 5-20 min, poleż i oddychaj świadomie, głęboko, koncetrując się na przestrzeni serca.
- Zrób masaż stóp przed snem.
- Weż ciepłą kąpiel z olejkami np lawendą na wyciszenie lup pomarańczą na ożywienie lub z solą.
- Medytacja trataka ze świecą też jest bardzo wskazana, 5-20min wystarczy.
- Na koniec modlitwa jeśli praktykujesz i potrzebujesz porozmawiać z Siłą Wyższą 🙂
- Połóż się spać przed godz 22:00 to ważne !!!
Trzymaj się z grupą uskrzydlających Cię osób. Jeśli nie masz grona przyjaciół to zapisz się do jakieś osiedlowej grupy ludzi o podobnych zainteresowaniach. Człowiek jest istotą społeczną, potrzebuje swojego stada. Jeśli uczęszczasz na regularne zajęcia typu joga, tai chi, pilates itd to nie odpuszczaj praktyk !!! Korzystaj z nich zwłaszcza jak Ci się nie chce i jest gorsze samopoczucie.
Z własnego doświadczenia wiem, że sporo osób, ktore opuściło nasze praktyki jogi w grudniu z różnych powodów, jest już w innym miejscu. Niestety tym ciemnym i depresyjnym, na lekach psychotropowych, bez sił witalnych i motywacji do działania ;(
Ja mogę zaoferować Ci róźne narzędzia do pracy nad sobą i swoim zdrowiem, ale za nikogo nie stawię do życia !!! Tylko Ty możesz zdecydować, że chcesz być istotą zdrową, szczęśliwą, pełną wigoru i pozytywnych wibracji.
Zamiast wydawać pieniądze na kolejne leki i szukanie rozwiązania na zewnątrz, proponuję, by zainwestować w siebie i swój rozwój, który zwiększy poziom Twojej samoświadomości i pomoże dotrzeć do samouzdrowienia.
Ja polecam korzystanie z warsztatów stacjonarnych, wyjazdów na odosobnienia, codzienny taniec, ruch na świeżym powietrzu, spacery, korzystanie z sauny, basenu, medytację w każdej formie, malowanie, rysowanie neurografiki. Dobrze jest wychodzić ze strefy komfortu, próbować nowych rzezczy i zmieniać przestrzeń w której mieszkasz i ciągle bywasz, np w pracy.
Nie czekaj na lepszy czas, za rok, czy dwa by zacząć coś nowego w życiu, bo ten idealny moment jest tu i teraz. Nie planuj życia, aż tak bardzo do przodu, bo nie ma teraz nic trwałego. Sama nie wiem gdzie będę za kilka miesięcy, ale wiem jedno, celem człowieka jest odnalezienie siebie i życie w harmonii i szczęśliwości.
I jeszcze ważna informacja dla osób będących na ścieżce samopoznania, pracujących głęboko nad sobą !!!
Być może przyczyna Twojego gorszego samopoczucia jest zupelnie inna. Nie jest ona związana z pogodą, strefą klimatyczną czy rytmami natury. Twój stan może być tzw dołem egzystencjonalnym, który może objawiać się beznadziejnym samopoczuciem i wszystkimi symptomami depresji, ale nią nie jest.
Zapewniam Cię, że wszytko z Tobą wporządku, znam ten stan, przeszłam go i teraz wspominam jako najbardziej wartościowy, przełomowy w moim życiu.
Możesz odczuwać smutek, rozdrażnienie, złość, a nawet wkurzenie, także czuć się zmęczona, przytłoczona, bezsilna. Możesz nagle zauważyć, że ludzie jakby do Ciebie nie pasują, odsuwają się, tracisz coś, co było Ci „znane”, wychodzą na powierzchnię emocje, o których myślałaś, że już dawno sobie z nimi poradziłaś. Drażnią Cię nawet bliskie osoby, hałaśliwe miejsca, duże skupiska osób, za głośna muzyka, grający telewizor, koleżanka z pracy…
Życie wyraźnie wystawia Cię na próbę, testuje Twoją cierpliwość.
Zastanawiasz się, co się ze mną dzieje?
Zwariowałam? Może jestem chora? A może mam problem z głową?
Co to wszystko znaczy???
Zmienia się w Tobie energia !!!
Tym samym odczywasz, że wszystko się zmienia wokół Ciebie. Zwyczajnie wszystko, co było wibracyjnie niezgodne z Twoją nową ścieżką, zaczyna odpadać i trzeba to zaakceptować. Jesteś już w innym miejscu. Być może twój partner, przyjaciółka zostali gdzieś z tyłu i nie możesz tego zmienić, bo każdy ma swoją indywidualną drogę do przejścia. Czasem relacja dana jest nam na jakiś czas. Wyraź za nią wdzięczność i pozwól jej odejść.
Jesteś w okresie przejścia, przechodzisz teraz swoją życiową transformację, zmienia się poziom twojej wibracji, dlatego naturalnie wiele rzeczy samo odpada. To nie czas by się poddać, ale zadbać o siebie i być przy sobie.
Bądź zwłaszcza teraz dla siebie dobra i czuła, nie oceniaj tego, że ci się nic nie chce, że już nic nie wiesz i czujesz się rozwalona. To wszytsko minie. Popatrz na siebie jak na motyla, który właśnie się przeobraża z poczwarki, rozrasta się, przebijają mu się skrzydła, ale nie potrafi z nich jeszczce korzystać, nie wie jak latać i żyć w lekkości na wolności.
Czasem ten proces wychodzenia z kokonu jest trudy i bolesny.
Co możesz z tym zrobić?
Zastosuj wszystko co podałam powyżej, plus polecam sesje indywidualne, ale nie z psychiatrą czy psychologiem 😉
Na tym etapie bardziej potrzebny jest przewodnik duchowy, który Cię wesprze, poprowadzi. Bo to nie ból z poziomu ciała czy umysłu, ale Twoja głodna dusza domaga się pokarmu. Ona pragnie połączyć się z duszą najwyższą, czyli z Absolutem, z Bogiem, z Egzystencją, z Brahmanem.
Jak to rozpoznasz to poczujesz wypełnienie, szczęście i już zawsze będziecie razem w równowadze i bezwarunkowej miłości.
Ale na razie droga do celu jest długa, kręta i wyboista, dlatego zachęcam by trzymać się w jednym polu z grupą świadomych ludzi, nie rozpraszać swojej energii na różne strony, skoncentrować na najważniejszych potrzebach, rutynie dnia codziennego.
Pomyśl o tym co w życiu ważne i czego szukasz… to wszystko jest już w Tobie :)
Na ten trudny czas polecam każdemu uczestnictwo w kirtanach, satsangach, medytację japa na koralikach, śpiewanie mantr i bhajanów, to najlepsze lekarstwo na czasy Kali Yugi w których żyjemy.
Życzę wszystkim uważności w tym wymagającym czasie.
Haribol
Divita
www.pasya.pl